Użytkownicy niektórych dróg wyjazdowych z Gryfic z trudem opanowują stres i w sumie trudno im się dziwić. Jak nie korek sięgający do przejazdu kolejowego na ul. Nowy Świat, to dziury, których pewnie ser szwajcarski ma mniej.

Dlaczego u nas zawsze muszą być problemy? Pytają nas rozmówcy. I nie chodzi im o to, że są przeciwni remontom dróg czy budowie obwodnic, chodzi o to, żeby ktoś pomyślał zanim przystąpi do prac i wziął pod uwagę fakt, że inni muszą nadal się przemieszczać tymi odcinkami.

„Ja nie wiem czy ktoś myśli o użytkownikach tych dróg, które mają być remontowane? Przecież my nadal musimy się nimi przemieszczać, bo nie mamy mostów powietrznych. Jeździmy do pracy, w interesach i innych ważnych sprawach. Droga na Trzebiatów tyle czasu z ruchem wahadłowym i pojazdy stoją w długiej kolejce, czasem aż do przejazdu kolejowego na ul. Nowy Świat. Budowa obwodnicy i droga na Brojce pozostawiona dla nas do przejazdu pełna dziur, tędy nie da się przejechać. Ja rozumiem, że są to potrzebne inwestycje i trzeba je wykonać, ale dobrze by było, gdyby zostały wypracowane jakieś objazdy czy inne rozwiązania dla tych kierowców, którzy muszą dalej poruszać się tymi odcinkami dróg. Ja jak prowadzę działalność, to jestem obwarowany różnymi zasadami, których muszę przestrzegać i wcale nie są one do końca dla mnie przyjazne. Natomiast inni robią tak, aby im było wygodniej, a cała reszta się zupełnie nie liczy” – powiedział Pan Sebastian z grupy osób, które z nami rozmawiały.

Nie będziemy przytaczali słów, jakie padały w trakcie wypowiadania się na temat wspomnianych sytuacji. W każdym razie użytkownicy tych dróg są bardzo zdenerwowani, a szczególnie drogą w kierunku Brojc, którą rzeczywiście drogą trudno nazwać.