Mural, z poślizgiem spowodowanym pandemią, jest w trakcie prac przygotowawczych. Robi się, jak to mówią, aż wióry lecą, a raczej młot stuka, więc inicjator tego przedsięwzięcia, przy wsparciu innych osób, wpadł na kolejny pomysł. Jasna strona mocy działa i trzeba wierzyć, że ten pomysł również doczeka się finału. Pozytywnego finału.

Tym razem chodzi o „wieszak” na kłódki dla zakochanych. Mają takie miejsca różne miasta i miejscowości, to dlaczego nie Trzebiatów? Tak pomyślał Krzysztof Wasilewski i zaczęło się:

Musimy cokolwiek robić w międzyczasie. I dziś napisał do mnie Dawid Gawryjolek z pomysłem. Chodzi o podobne do tych na zdjęciach ustrojstwo do przyczepiania kłódek miłości. A dlaczego Trzebiatów nie ma mieć swoich kłódek? Mnie się pomysł podoba” – powiedział Pan Krzysztof.

No i ruszyło, najpierw ogłoszono konkurs na projekt takiego „wieszaka”. Kolejna sprawa to lokalizacja i to również ankieta miała rozwiązać sprawę. No i wykonawca oraz sponsorzy, tu padło na rodzimych ludzi, którzy potrafią pracować ze stalą i oczywiście na zrzutkę.

Spośród wielu pomysłów wybrano projekt przedstawiający pierwszą damę Trzebiatowa – Białą Damę.

biała dama i kłódki
Projekt przedstawiający pierwszą damę Trzebiatowa – Białą Damę.

Myślę, że tak, że w Trzebiatowie ludzie mają nieskończone pokłady entuzjazmu. Tak właśnie myślę. I nie tylko w Trzebiatowie, ale w całej gminie. Mam na to dziesiątki dowodów. I nie boję się porażki zrzutki. Przeciwnie. Gorąco wierzę w jej sukces. W to, że zrobimy Damę, powiesimy na niej swoje kłódeczki. Że namalujemy mural. Że jeszcze pobijemy piżamowy rekord Guinnessa. Wierzę, że zrobimy jeszcze wiele innych mniejszych wspólnych przedsięwzięć na rzecz naszego miasta.

Dokładnie, tak właśnie myślę, że pokłady entuzjazmu Trzebiatowian są nieskończone. Myślę, że nasza grupa jest po to, by coś tworzyć, a nie obserwować życie zza winkla. My bierzemy świat w swoje ręce. Jest nas 4 tysiące członków. Gdy każdy wpłaci zaledwie 2 złote, to mamy 8 tysięcy na Białą Damę. Mam zwątpić w nasz entuzjazm? Niedoczekanie wszelkich marudów i malkontentów. Ja już szukam kłódki, którą zawieszę z żoną Anią. Moja wiara w mieszkańców miasta jest przeogromna. Bo ja ich znam. Spotykałem osobiście przy okazji muralowych licytacji. Widziałem ich oczy, gdy przynosili albo odbierali wygrane fanty. W tych oczach było coś nie do opisania. Jakaś taka wielka, nieskrywana radość, że robimy coś razem. Gdybyście widzieli te oczy, nigdy byście mi nie marudzili, żebym nie robił zrzutki, bo to będzie porażka. Ja się nigdy nie zawiodłem na nas Trzebiatowianach.

Wiara w Trzebiatowian, ogromny zapał i pokłady pomysłów sprawiły, że wymyślono cegiełki kłódeczki, aby darczyńcy chętniej zrzucali się na „Białą Damę”.

biała dama i kłódki
Kłódki z Białą Damą – cegiełki wsparcia. Foto: Krzysztof Wasilewski

Licytujemy 10 kłódek – cegiełek wsparcia. Wygra 10 najwyższych ofert. Nadmienię, że po licytacji, za każdą kłódkę będę musiał zapłacić 35 złotych z wylicytowanej kasy. Mam więc nadzieję, że zalicytujecie je wyżej i tym razem nie dopłacę do interesu. Nie przewiduję kolejnych aukcji z takimi kłódkami. Seria limitowana. Piękna pamiątka. Wspaniały prezent. Kłódeczki oczywiście można potem zawiesić na Damie w dniu otwarcia albo zrobić z nimi, co chcecie. Powalczcie o to, bo jest jeszcze trochę kasy do zebrania, a w sierpniu chcemy już mieć wszystko oddane do użytku i brać się za nowe projekty. Kłódki są naprawdę przepiękne, ślicznie zapakowane i z grawerunkiem Damy, wyjątkowe” – mówi inicjator przedsięwzięcia.

Rzeczywiście kłódeczki są bardzo ładne i wierzymy, że ten pomysł również będzie miał pozytywny finał.

biała dama i kłódki
Kłódki z Białą Damą – cegiełki wsparcia. Foto: Krzysztof Wasilewski