Sytuacja związana z pandemią koronawirusa sprawiła, że pieniędzy brak jest wszędzie i na wszystko. Brakuje ich również w samorządach, bo nie jest tajemnicą, że budżety wielu z nich zależą od podatków płaconych przez przedsiębiorców.

Tymczasem przedsiębiorcy z powodu pozamykanej działalności tych podatków nie płacili, a co za tym idzie budżety są mocno nadwyrężone. Oczywiście ktoś może powiedzieć, a przecież są jeszcze dotacje rządowe. Tak, ale te biorąc pod uwagę te same przyczyny również maleją, mimo wprowadzonych tarcz antykryzysowych. Jak wygląda sytuacja w budżecie Powiatu Gryfickiego oraz Gminy Gryfice? Zapytaliśmy o to włodarzy tych samorządów.

Ryszard Chmielowicz – starosta powiatu:

„Ten kryzys trwa już jakiś czas. To nowa sytuacja, jakiej nikt z nas się nie spodziewał. Po raz pierwszy w historii coś takiego się wydarzyło i skutki trudno na razie tak naprawdę oszacować. Widać ogromny zastój w gospodarce, przedsiębiorcy nadal mają potężne problemy. Tarcze okazują się bardzo słabe według przedsiębiorców, nie na miarę ich oczekiwań. Na naszym terenie turystyka i transport zostały najbardziej dotknięte przez tą sytuację. Obiekty turystyczne pomału zostają uruchamiane, ale nadal nie wiadomo, jak przyjmą to ludzie, ilu turystów przyjedzie. Koszty niestety ponosimy wszyscy. To nie tylko podatki i różnego rodzaju opłaty, to też miejsca pracy, chociażby te sezonowe. Nasi przedsiębiorcy różnymi sposobami próbują przetrwać i utrzymać pracowników, ale jak będzie dalej nie wiadomo. To wszystko ma niestety wpływ na budżety gmin i powiatu. My mamy z PIT i CIT 15 mln wpływów do budżetu i dzisiaj wiemy, że na razie będą one mniejsze o ponad 20 tysięcy złotych. Jest to jednak pierwszy sygnał, ale wymiar na pewno będzie większy. Mówi się o 20 – 40% czyli około 3 – 6 mln złotych, to już jest pokaźna kwota. Czas na odbudowanie tego wszystkiego z pewnością będzie długi. Samorządom też potrzebna jest tarcza antykryzysowa. Niestety nikt o tym nie mówi, słychać tylko o pozwoleniu na deficyt większy niż ten, który wynika z ustawy, ale to nie jest wyjście.

Czy mamy w budżecie pozycje, które będzie można przesunąć w czasie? Myślimy o podejmowaniu różnych czynności przesuwających pewne inwestycje, ale to też nie jest dobre, bo wtedy ich wykonawcy znowu mają przestoje i wynika problem. Subwencji na zadania oświatowe mamy również mniej, trzeba będzie dopłacać. Mamy zadania opiekuńcze DPS, PCPR i tu również brakuje pieniędzy. Sytuacja naprawdę jest trudna. Oczywiście są w budżecie zaplanowane inwestycje, ale dzisiaj trzeba to wszystko weryfikować. Będziemy przesuwać w czasie niektóre z nich, rozkładać na dłuższe okresy realizacji, żeby jakoś zapewnić płynność” – powiedział starosta.

Andrzeja Szczygieł – burmistrz Gryfic:

Na tą chwilę jeszcze dokładnie tego nie wiemy. Dowiemy się, kiedy będzie już jakieś rozliczenie za kwartał, w którym te problemy wystąpiły, czyli gdzieś na początku lipca. Będziemy wtedy wiedzieli, jakie były wpływy z podatków różnych i dopiero przychody nam się ujawnią. Podsumujemy też wydatki związane z działalnością zapobiegawczą dotyczącą koronawirusa, pomocy ze strony gminy przedsiębiorcom lokalnym i zobaczymy, jak też budżet wygląda. Wtedy będziemy wiedzieli czy trzeba ciąć wydatki i czy w ogóle damy radę. Te straty na pewno są i będą jeszcze większe, bo wpłaty do budżetu nie będą na tym samym poziomie, co w normalnej sytuacji. Mieliśmy dużo podań od przedsiębiorców o pomoc i one w dalszym ciągu wpływają w sprawach różnych ulg podatkowych i czynszowych. Dlatego siłą rzeczy ten budżet będzie inny i wtedy zobaczymy, co z tym dalej robić” – powiedział burmistrz.

podatki
Jak zmienią się budżety gmin i powiatów po pandemii koronawirusa?