Dziwną, ale też niezrozumiałą rzeczą jest, aby w Gryficach, mieście, gdzie żyje około 17 tysięcy mieszkańców, żadna apteka nie była otwarta lub z dyżurem po godzinie 20.00. Mało tego, w okolicznych miasteczkach problem jest taki sam.

Nasza rozmówczyni, Pani Anna, opowiedziała jak to w piątek po pilnej wizycie w poradni opieki świątecznej przy gryfickim szpitalu, nie było możliwości wykupienia antybiotyku na terenie Gryfic, Płot oraz Trzebiatowa.

Mimo poprzedniej teleporady u lekarza rodzinnego i stosowania zaaplikowanego leku, stan zdrowia nie poprawiał się, a wręcz przeciwnie pogorszyła się sytuacja. Ponieważ był to piątek przez weekendem, kiedy to w ogóle można zapomnieć o jakiejkolwiek pomocy, udałam się do Nocnej i Świątecznej Pomocy przy gryfickim szpitalu. Była to godzina około 20.00. Lekarz zdecydował, że konieczne jest szybkie podanie antybiotyku oraz innych wspomagających leków. Po wizycie, samochodem przemierzyliśmy z mężem całe Gryfice w poszukiwaniu apteki, która po 20.00 miałaby dyżur. Niestety nie było takiej, nie było jej również w Trzebiatowie i w Płotach, więc zakup potrzebnego leku trzeba było przełożyć na drugi dzień. To kilkanaście godzin, kiedy choroba postępowała i nie można było zatrzymać zachodzących zmian. Oprócz tego, że byłam tym faktem zmartwiona, to złość również znalazła we mnie swoje miejsce. Czy to jest normalne, żeby w tak dużym mieście i okolicznych miasteczkach, wcale nie późnym wieczorem (21-22), człowiek potrzebujący leku nie mógł go kupić? – powiedziała Pani Anna.

Trudno nie przyznać racji, bo rzeczywiście tak duże miasto powinno mieć dyżurną aptekę. Ludzie czasem chorują nagle i każda kolejna godzina czy minuta bez potrzebnego leku może decydować o postępie leczenia. Dziwi to tym bardziej, że mamy okres pandemii i tak naprawdę nie wiadomo kto i o jakiej porze będzie potrzebował medykamentu, który skutecznie zatrzyma postęp zmian. Jeszcze stosunkowo niedawno zawsze jedna apteka miała dyżur i w razie konieczności była pomoc. Poza tym na drzwiach innych placówek wisiała informacją mówiąca o tym, gdzie mamy się udać, żeby kupić leki. Czy teraz ludzie nie potrzebują takiej usługi?